Dzieje dziadka Aleksandra

Z powstania na zesłanie

Co wiem o dziadku Aleksandrze Niestety niewiele! Ojciec w swoich opowieściach skupiał się na własnych przeżyciach i dlatego mogę pisać o tym co wychwyciłem w nich o dziadku. A był to okres kiedy miałem 7-10 lat i moja obecna interpretacja może być niewłaściwa. Od 2018 roku zacząłem szukać wiadomości w internecie. Bardzo też pomógł mi brat stryjeczny Kazik. Z wszelkim prawdopodobieństwem można stwierdzić, że pradziadowie zamieszkiwali w ówczesnej wsi Poraj w okolicach Częstochowy. Nie wiadomo, czy byli gospodarzami.Być może była to rodzina rzemieślnicza bowiem dziadek posiadał umiejętności lub zmysł krawiecki (co przydało mu się na zesłaniu). Pewne jest także to że poszedł jako 18-19 letni chłopak do lasu po wybuchu powstania Styczniowego w 1863 roku. Ojciec twierdził, że Surma był pseudonimem powstańczym a rodowe nazwisko brzmiało Głowacki. Żyjący członkowie rodziny tego nie potwierdzają. Ale jako Aleksander Surma został wzięty do niewoli i zesłany na Sybir jak wielu innych uczestników tego zrywu.(Dzięki Kazikowi posiadam jedyne zachowane zdjęcie dziadka i babci z Syberii. Byli już w podeszłym wieku ok 60-70 lat.)  Miejsce zsyłki –Krasnojarski Kraj. To niezwykle ciekawa część Rosji. Warto poznać historię tej krainy do której tygodniami zmierzały kibitki z zesłańcami. Krasnojarski Kraj to największy pod względem terytorialnym region Rosji o powierzchni 2,4 mln km2 i zamieszkały obecnie przez ponad 3,5 mln ludności. Przez kraj przepływa rzeka Jenisej o długości ok. 3,5 tys. km, która wpływa do Morza Karskiego. Płynąc Jenisejem w ciągu kilku dni można zobaczyć stepy, tajgę, tundrę i pustynię arktyczną. Jest to ważna droga wodna Syberii, na której znajdują się dwie potężne elektrownie - Krasnojarskaja i Sajano-Suszeńskaja. Rzeka jest ważnym elementem stolicy regionu - położonego po obydwu jej stronach Krasnojarska, miasta portowego, liczącego ponad 900 tys. mieszkańców. W opowieściach ojca zajmowała dużo miejsca. Krasnojarsk został założony w 1628 roku jako bastion, chroniący osady przed najazdami koczowników. Andrzej Dubieński, polski szlachcic, Od jektórego przodkowie wyjechali z Polski w 1425 roku, przybył na te tereny na czele oddziałów kozackich w celu założenia ostrogu. Miejsce dopływu rzeki Kaczy do Jeniseju było tak malownicze, że nazywano je "Krasnym Jarem" - stąd prawdopodobnie pochodzi nazwa dzisiejszego Krasnojarska. Na początku była to nieduża osada wojskowa, która z czasem przeobraziła się w miasto. Krasnojarsk otrzymał prawa miejskie w 1690 roku, kiedy Syberia ostatecznie została przyłączona do Rosji. Miasto zaczęło rozwijać się w szybkim tempie od 1822 roku, po uzyskaniu statusu stolicy guberni jenisiejskiej. Pojawiły się urzędy państwowe, szkoły, murowane domy - do miasta zaczęli ściągać kupcy i rzemieślnicy. Gwałtowny rozwój gospodarczy pod koniec XIX wieku nastąpił w związku z wydobyciem złota i budową Kolei Transsyberyjskiej. Krasnojarsk był tradycyjnym miejscem zsyłek. Pierwszymi więźniami na Syberii byli wygnani z Centralnej Rosji starowiercy po rozłamie prawosławnej Cerkwi w połowie XVII wieku. W wieku XVIII przez Krasnojarsk prowadził szlak katorżniczy, zwany traktem moskiewskim, ciągnący się tysiące kilometrów od Moskwy do Dalekiego Wschodu. W tym okresie kolejnymi zesłańcami byli dekabryści i uczestnicy polskich powstań narodowych. Krasnojarsk był również miejscem zsyłek marksistów i socjalistów, a w pierwszej połowie XX wieku - jednym z centrów sowieckich GUŁAG-ów (Krasłag). Wówczas w rejonie tym było kilkakrotnie więcej więźniów niż średnio w całej Rosji. Mieszkańcy Syberii - potomkowie katorżników i zesłańców politycznych, wywodzący się z mieszanki tradycji i kultur dziesiątek narodowości mieszkających na Wschód od Uralu, odznaczają się niezwykłymi cechami charakteru, do których zaliczyć należy przede wszystkim odwagę i wytrwałość, niezbędne do walki o przetrwanie w surowej syberyjskiej przyrodzie. Polacy w Krasnojarsku Zagospodarowanie ziem syberyjskich nad Jenisejem rozpoczęli na początku XVII wieku Kozacy, będący pierwszymi osadnikami na ziemi jenisiejskiej, zamieszkałej przez narody turkijskie. Także w XVII wieku pojawili się na tych terenach Polacy. Zachowany w archiwum państwowym Krasnojarska dokument informuje, iż wśród mieszkańców ostrogu krasnojarskiego niewielką grupę stanowili "obcokrajowcy Polacy", wśród których wymienia nazwiska: Raczkowski, Sobaczewski, Sokowski, Skworski, Matelski i in. Dzięki nim w drugiej połowie XVII wieku nastąpił rozwój kraju jenisejskiego - zbudowano nowe osady i miasta. W pierwszej połowie XIX wieku pojawili się w guberni jenisiejskiej Polacy-zesłańcy, najpierw uczestnicy powstania listopadowego, a nieco później - powstania styczniowego. W latach sześćdziesiątych XIX wieku wysłano na Syberię ok. 22 tys. powstańców, natomiast do guberni jenisiejskiej trafiło ok. 3.719 zesłańców - mężczyzn w wieku od 18 do 70 lat. Polacy cieszyli się wielkim uznaniem i zaskarbili sobie sympatię mieszkańców, którym służyli pomocą oraz pozostawali w dobrych stosunkach z rosyjskimi zesłańcami politycznymi. Krasnojarski Kraj wiele zawdzięcza Polakom, bowiem wśród zesłańców byli ludzie wykształceni, którzy wnieśli znaczny wkład w rozwój rosyjskiej nauki i kultury. Wielu naukowców miało swój udział w badaniach geograficznych, geologicznych i etnograficznych Kraju - Jan Czerski, Aleksander Czekanowski, Benedykt Dybowski, Wiktor Godlewski czy Wacław Sieroszewski wpisali się w historię wielkich odkrywców. Polacy byli także prekursorami w różnych dziedzinach życia, dokonując radykalnych zmian polepszających byt mieszkańców tego regionu. Wśród nich było wielu rzemieślników: stolarzy, ślusarzy, krawców, szewców, malarzy, piwowarów, sadowników i ogrodników, a niektóre rzemiosła były rzadkością na tych terenach. Z opowieści ojca wynika iż dziadek w trakcie postoju w Krasnojarsku uszył ( lub zacerował rozdarty) płaszcz rosyjskiemu oficerowi i on to uchronił go przed wysłaniem na wyrąb tajgi, gdzie niewątpliwie szybko by zmarł z powodu nieludzkich warunków pracy i braku adaptacji do ciężkich warunków panujących w tajdze. Dzięki protekcji owego oficera pozostał jako krawiec. Z czasem uzyskał prawo do zamieszkania w domu na przedmieściu i świadczenia usług cywilnym mieszkańcom Krasnojarska. Po kilku latach ożenił się z miejscową czałdonką (tak zwali siebie Rosjanie od kilku pokoleń zamieszkujący na Syberii. Babcia miała na imię Wiktoria. Długie zimowe wieczory (Na Syberii mówi się że zima trwa 9 miesięcy a potem lato i lato)-były zapewne czynnikiem szybkiego rozwoju rodziny. Dziadek spłodził bowiem 6 synów i jedną córkę. W kolejności byli to:

Franciszek. Rodzinny przekaz mówi, że zgłosił się do armii Andersa i poległ pod Monte Cassino. W spisie poległych nie figuruje ale wiadomo,że lezy tam wielu bezimiennych żołnierzy. Mozna też zakładać,iż pozostawił żonę i dzieci, którzy nie wyjechali do Polski w 22 roku z uwagi na pochodzenie matki ( rosjanka) i brak poczucia więzi z Polską. Być może to oni zaopiekowali się dziadkami, którzy nie mogli skorzystać z amnestii. A to z uwagi na wyrok bezterminowej zsyłki dziada Aleksandra.

Bolesław ( mój ojciec) ur. w 1899 roku. Poswięciłem mu kolejny rozdział

Piotr. Nie posiadam żadnych informacji o tym stryju, poza faktem, iż zamieszkiwał w Cycowie ( pow. Chełmski)

Jan. Nie posiadam żadnych informacji o tym stryju.

Władysław. On też ożenił się z sybiraczką Łukierią. Pamiętam ją ,kiedy przyjechaliśmy do Polski-jako ostatni chyba repatrianci w 1957 roku. Była już wdową i nosiła spolszczone imię Łucja. To kobieta pozornie bardzo oschła i surowa, ale mnie lubiła. Pewno dlatego że los poskąpił jej własnych dzieci. Zapamiętałem też wzorowy porządek i czystość jakie utrzymywała w swoim pokoju. Mieszkała w miejscowości Cyców II w powiecie Chełmskim na Lubelszczyźnie. Przy rodzinie Świecaków. Zuzia Swiecak była jej bratanicą i prawdopodobnie stryjenka przekazała im dom, sama zachowując jedną izbę.

Stanisław. Najmłodszy z braci. Mieszkał w Stefanowie ( tam gdzie dzisiaj jest zlokalizowana kopalnia węgla " Bogdanka". Mój ojciec bardzo go kochał i zdążył jeszcze spotkać się po przyjeżdzie do Polski. Jeździliśmy tam kilka razy. I nieoczekiwanie tragicznie zmarł. Śmierć niejasna ale nie znam żadnych szczegółów tej tragedii.

Feliksa.  Po przyjeździe jako 6-cioletnie dziecko zapamiętałem też wizytę tej jedynej ciotki. Mieszkała w Hajnówce. Była żoną Paszkiewicza, poznanego także na Syberii.  Ponieważ znam jej wnuka Stanisława  Paszkiewicza ,liczę że pomoże mi uzupełnić podstawową wiedzę na jej temat.(Znałem także niezyjącego już Zdzisława- jego brata)               

Ale wracajmy do dziadka. W  latach 20-tych część zesłańców na mocy amnestii mogło powrócić do swojej Ojczyzny. Nie objęła ona jednak mego dziadka, ktory był na dożywotniej zsyłce.Wyjechały (prawdopodobnie w 1922 roku) ,tylko jego dzieci z rodzinami, skierowani przez Rząd Polski na Wołyń. Z opowiadań ojca wynika ,że skusiła ich oferta Rządu Polskiego, który przydzielał zesłańcom gospodarstwa w celu polonizacji tych ziem. Otrzymywali oni po 10 hektarów na rodzinę. Cdn...

Moją stronę odwiedziło od dnia 18.10.2013 odwiedziło 2066 gości